• Po pierwsze, chcę żebyś przyjął do wiadomości : twoje dziecko naprawdę nie jest chore, ułomne czy mniej zdolne niż inne dzieci. Cechuje je specyficzny sposób myślenia : myślenie obrazami, czyli nasze okulary 3D. Nie jest to absolutnie jakaś wada : każdy mały bobas tak właśnie myśli. W miarę jak rośnie, w sposobie jego myślenia mogą pojawić się zmiany i może zacząć wykorzystywać do myślenia słowa, czyli słyszeć w swojej głowie dźwięki zamiast widzieć obrazy. Może, ale nie musi. Tak dzieje się z nami wszystkimi, gdy rośniemy. Czasem myślimy dźwiękami, czasem obrazami, ale zwykle przeważa jeden sposób myślenia.  Więc już nie przyprawiaj się o siwe włosy, nieprzespane noce 
i obgryzione paznokcie. Ja rozumiem, to twoje dziecko, chcesz, żeby czuło się dobrze z samym sobą, było szczęśliwe. Ale sam widzisz, to tylko inny sposób myślenia, żadna patologia. Wiec odpręż się, głowa do góry. I ponieważ czytasz te strony i znasz już historię Davisa to wiesz, że jest wyjście.
  • Po drugie, dobra wiadomość : twoje dziecko nie musi pozbywać się kreatywności i pomysłowości, wręcz przeciwnie nauczy się je wykorzystywać do tłumaczenia sobie na obrazy wszystkiego, czego chce się skutecznie nauczyć. Kiedy chce i gdzie chce. Zupełnie samodzielnie. Wiem, że jest to możliwe. Metodą Davisa pracują setki osób na całym świecie, ja też. A wiesz, dlaczego jest skuteczna ? 
Bo wymyślił ją ktoś, kto sam przeszedł przez to, przez co teraz przechodzi twoje dziecko.
  • Po trzecie, korekcja, bo będziesz wiedział co i jak zrobić z miejscami, w których « puzzle » nie są poskładane. Pamiętasz ? Dopóki puzzle będą w rozsypce twoje dziecko będzie do nich wracało próbując je ułożyć raz na zawsze.

Czy więc dysleksja to jeden gigantyczny, niemożliwy do ułożenia, puzzle? … Nie, to raczej coś na kształt bałaganu w pokoju dziecka: pootwierane pudełka, porozrzucane klocki, zabawki… masz już obraz ? Właśnie tak jest w jego głowie, gdy zaczyna myśleć słowami, cyframi. Otwiera różne pudelka, szuka pomocy, ale zamiast lepiej zrozumieć zaprowadza jeszcze większy chaos. I dziwisz się, że się wkurza, rzuca na podłogę, krzyczy, płacze ?
Jak ze sprzątaniem pokoju – potrzeba czasu, żeby wszystko porozdzielać do odpowiednich pudełek i znaleźć odpowiednie miejsce na pudełko w pokoju. Na razie, patrząc na rezultaty szkolne swojego dziecka, widzisz może tylko stertę zmieszanych puzzli, zabawek, nie wiesz, jak się za to zabrać, jak mu pomóc, próbujesz wszystkiego, czego się da, i może nawet zupełnie niechcący, robi się jeszcze większy bałagan.
Ale jeśli trafiłeś na tę stronę, to już wiesz, że ktoś już wymyślił metodę, która pokaże twojemu dziecku, jak zacząć składać te porozrzucane puzzle. I ciebie nauczy, jak mu w tym pomóc.