I tu może cię zaskoczę… nie tylko istniał, ale istnieje! Mimo, ze Ron jest starszym już, przeszło 70-letnim panem, dalej rozwija swoją metodę i kieruje Davis Dyslexia Association International. Jest znany na całym świecie. Ale od czego się zaczęło ?

Wyobraź sobie małego chłopca z wielkim problemem. Jest trochę inny niż wszystkie dzieci, bo nie potrafi nauczyć się czytać… Jest stawiany do kąta, wyśmiewany przez rówieśników, traktowany jak upośledzony umysłowo. Mimo, że w mig rozwiązuje wszystkie problemy matematyczne nie umie ich zapisać ani wyjaśnić, jak doszedł do wyniku…. jego inność, zamknięcie w sobie, przeszkadzają, bo są niestandardowe, nie ma na nie gotowego wzoru zachowania, nie ma szablonu…

Czy w domu jest inaczej? Ojciec, wojskowy, zupełnie nie potrafi zrozumieć, jak jego syn może być takim głupkiem ? No bo jak ? Sam powiedz. Gdy dwaj starsi bracia dostają swoje pierwsze zegarki, on, ponieważ jest inny, nie dostaje nic. Jego dobrą wróżką jest matka. To ona wykłóca się z nauczycielami, dowodzi, że przecież ktoś z ilorazem inteligencji 137 nie może być skończonym głupcem ! Wszyscy mówią jej, że jej syn nigdy nie będzie czytał ani pisał. Matka tłumaczy, broni, ale możesz sobie wyobrazić, jak wszyscy się czują i co dzieje się w domu!

A co robi Ron? Po szkole ucieka do ogrodu. Tam, w jednym jego rogu, znajduje gliniastą ziemię. 
W ogrodzie spędza całe godziny na lepieniu. Wszystkiego. Z gliny. Z gliny i sznurka robi sobie pierwszy swój zegarek, żeby mieć zegarek jak bracia. Gdy się pokruszy, robi sobie nowy. Lepi też litery. 
I zauważa, że jeśli ulepi taka literę, to potem w klasie, na alfabecie zawieszonym nad tablicą, litera przestaje ruszać się i uciekać. Tak uczy się sam całego alfabetu, a raczej wszystkich liter, bo nie potrafi wyrecytować ich w kolejności. Czytanie jest jednak dalej dla niego problemem. Z matematyką daje sobie radę. Cierpliwa koleżanka z klasy wyjaśnia mu, jak zapisać etapami działania, by nikt się nie przyczepił, że ściągnął od kogoś tylko sam wynik.

Dzięki rożnym kursom technicznym otrzymuje dyplom inżyniera, maluje, rzeźbi, zakłada rodzinę. I pewnego dnia zauważa, że list napisany w przerwie pracy twórczej, to niezrozumiale bazgroły. To bardzo go intryguje, jak to możliwe, że kiedy indziej tak się nie dzieje? Zamyka się w pokoju hotelowym na 3 dni (tak, kiedy ma się rodzinę czasem trudno o chwilę spokoju we własnym domu, pewnie to znasz) i zaczyna eksperymenty z własnym ciałem. Przemieszcza to coś, co potem nazwie okiem wyobraźni, w różne miejsca swojej głowy, wiele razy traci równowagę, upada, wymiotuje… nie jest to jak widzisz odpoczynek od rodziny w hotelu… Ale eureka ! W pewnym momencie widzi i potrafi przeczytać tekst regulaminu hotelu, wiesz, tej kartki na drzwiach, na której zapisano godziny doby hotelowej, śniadań itp. Litery przestają uciekać, a tekst nie jest już zbitą, niezrozumiałą, czarną masą ! Ron, który ma w tym momencie 38 lat, biegnie do otwartej do późna biblioteki, wypożycza „Wyspę skarbów” i czyta ja od deski do deski, przez całą noc. Rano odkłada przeczytaną książkę na stolik koło łóżka. Po raz pierwszy czuje się jak normalny człowiek. Dobrze z sobą samym. Wie, co zrobić, żeby móc czytać. Ale na razie tylko sam korzysta z własnego wynalazku. Wkrótce jednak spostrzega, że inni też mają ten problem, pojawiają się coraz częstsze prośby o pomoc…  Tak rodzi się metoda Davisa.