Czy z moim dzieckiem jest coś nie tak?

Przyznaj, zastanawiałaś się nad tym tysiące razy. Pewnie przeczytałaś różne mądre książki, artykuły 
w prasie, różne teorie na temat dysleksji i innych trudności uczenia się. Może nawet zdarzyło ci się myśleć, że gdybyś w ciąży nie wypiła tej coli, może gdybyś nie zjadła tego hamburgera, albo tego pysznego ciastka 21 kwietnia o 16.34 Kubuś czy Zosia byliby jak inne dzieci… Albo, że może gdybyś się nie zdenerwowała i nie nakrzyczała na niego lub na nią, że rozlał(a) w kuchni sok albo rozsypał(a) z paczki makaron byłby(byłaby) teraz normalnym (czytaj : umiejącym czytać) dzieckiem…
Od razu mówię – nie.

Z twoim dzieckiem nie dzieje się nic złego i nic mu złego nie zrobiłaś!

Tak bardzo chcemy, żeby nasze dzieci były szczęśliwe ! Żeby były mądre, dobre, pełne życia… 
A czasem nam się marzy, żeby były sławne, dostały nagrodę Nobla z fizyki, zrobiły coś pięknego, pożytecznego… I może tak się stanie. Może twoje dziecko odkryje, dlaczego na Wyspach Wielkanocnych stoją 10-metrowe moai i przez kogo zostały zrobione albo wynajdzie szczepionkę na depresję… Życzę ci, żeby tak się stało.  A może zostanie szczęśliwym hydraulikiem lub doskonałym piekarzem? Najważniejsze, żeby czuło się dobrze z samym sobą. Aby to osiągnąć mogę ci już teraz podpowiedzieć, od czego trzeba zacząć. Wierzyc w nie! Na przekór wszystkim i wszystkiemu ! Wbrew teoriom, które mówią ci, że tak jest uwarunkowane w genach, że jest to skutek jakichś anomalii struktury mózgu lub uszkodzeń okołoporodowych. 
Teorie te w czymś nas zamykają, odbierają nadzieję na zmianę. Nie wiem jak ty, ale ja zawsze czuje się wtedy, jak ktoś na dnie oceanu bez butli tlenowej. W ciemnym kącie, bez wyjścia. Zupełnie sama. Nie cierpię takiego stanu i mogę się założyć, że ty też. I możesz zacząć się wkurzać, obwiniać cały świat albo siebie samego. Albo tez użalać się nad sobą, smucić i siedzieć w szlafroku cały dzień. Rozumiem to. Masz prawo czuć, jak czujesz. Daj sobie czas na bycie smutnym, złym, ale wyznacz jakieś rozsądne tego granice, powiedzmy 3 dni, potem pomyśl, że będąc w tym czarnym dole dłużej, na pewno nie pomożesz swojemu dziecku. Ani sobie. Wiec zakasaj rękawy i do roboty! Czas działać, szukać wyjścia, bo gdzieś na pewno jest. Znajdziesz je. Dla niego i dla siebie. Jestem tego pewna. Też jestem rodzicem.

Cechy dziecka z trudnościami w uczeniu się

Za zgodą Davis Dyslexia Association International® – © Wszystkie prawa zastrzeżone 2003

OGÓLNE CECHY ZACHOWANIA:
  • przez otoczenie często uważany za leniwego, mało zdolnego, nieuważnego lub sprawiającego problemy wychowawcze,
    błyskotliwy, bardzo inteligentny, elokwentny, ale nie potrafi czytać, pisać oraz literować,
  • jego problemy z nauką nie są tak poważne, by otrzymać dodatkową pomoc ze szkoły,
  • wykazuje się wysoką inteligencją emocjonalną, nie będącą przedmiotem egzaminów,
  • zwykle zdaje świetnie egzaminy ustne, ale nie pisemne,
  • czuje się mniej inteligentny niż inni, ma kiepską samoocenę,
  • ukrywa słabość poprzez bardzo pomysłowe strategie,
  • łatwo wpada we frustrację i gniew w czasie czytania podręczników lub w sytuacjach, gdy bywa odpytywany z przeczytanego tekstu,
  • jest utalentowany w dziedzinach: aktorstwo, muzyka, sport, mechanika, sprzedaż, biznes, projektowanie, budownictwo i inżynieria,
  • wydaje się być zamyślony, może być typem marzyciela, łatwo traci poczucie czasu, ma trudności z koncentracją uwagi,
  • uczy się najlepiej poprzez działania manualne, demonstracje, eksperymenty, obserwacje oraz pomoce wizualne,
WIDZENIE, CZYTANIE, LITEROWANIE:
  • narzeka na zawroty głowy, bóle głowy lub bóle brzucha podczas czytania,
  • czuje się niepewnie w kontakcie z literami, cyframi, słowami, kolejnością lub podczas wypowiedzi ustnych,
  • w czasie czytania lub pisania stosuje powtórzenia, dodaje nieistniejące litery lub słowa, przestawia, omija, zamienia oraz przekręca litery, cyfry, słowa,
  • skarży się na uczucie lub widzenie nie istniejącego ruchu podczas czytania,
  • może mieć świetny wzrok i spostrzegawczość lub odwrotnie – brak głębszej percepcji wzrokowej,
  • czyta kilkakrotnie ten sam tekst ze słabym rozumieniem,
  • literuje fonetycznie i niekonsekwentnie
PISANIE I ZDOLNOŚCI MOTORYCZNE:
  • miewa problemy z pisaniem i odwzorowywaniem tekstu, może trzymać długopis w niewłaściwy sposób, pismo może być nieczytelne, a te same litery różnią się od siebie,
  • może przejawiać pewną niezdarność, mieć nieskoordynowane ruchy (np. być słaby w grze w piłkę oraz innych grach grupowych),
  • może miewać skłonności do choroby lokomocyjnej,
  • może być leworęczny, oburęczny oraz często mylić lewą i prawą stronę oraz „pod” i „nad”.
Matematyka i zarządzanie czasem:
  • może mieć trudności z określeniem czasu i zarządzaniem nim, mieć trudności z punktualnością,
  • może mieć trudności z przyswajaniem informacji oraz z wykonywaniem zadań wymagających określonej kolejności,
  • pomaga sobie liczeniem na palcach lub innymi sposobami, często zna prawidłową odpowiedź, lecz nie potrafi rozpisać jej w postaci równania,
  • może mieć trudności w liczeniu przedmiotów lub posługiwaniu się pieniędzmi,
    potrafi rozwiązywać proste równania, ale nie udaje mu się rozwiązywać zadań z treścią; nie daje sobie rady z wyższą matematyką,
PAMIĘĆ I PROCESY POZNAWCZE:
  • świetna i długotrwała pamięć do zdarzeń, miejsc i twarzy,
  • kiepska pamięć do kolejności faktów i informacji, których sam nie doświadczył,
  • w przetwarzaniu informacji posługuje się przede wszystkim obrazami i uczuciami, a nie dźwiękami i słowami (nie „słyszy” własnych myśli).

Sławni dyslektycy

Pisarze

 Agata Christie

Edgar Allan Poe

Ernest Miller Hemingway

Juliusz Verne

Kompozytorzy

Ludwig van Beethoven

Mozart

Naukowcy i wynalazcy

Leonard da Vinci

Albert Einstein

Alexandre Graham Bell

Galileusz

Thomas Edison

Aktorzy

Jack Nicholson

Meryl Streep

Robin Williams

Tom Cruise

Artyści

Pablo Picasso

Vincent  van Gogh

Politycy

Benjamin Franklin

John F. Kennedy, Sr

Winston Churchill

Ludzie biznesu

Bill Gates

William R. Hewlett

Co to jest dysleksja?

Jeślibyś, choć przez sekundę, odważył się pomyśleć, że dysleksja twoja, twojego dziecka lub obojga was, to dar niebios? Trudno byłoby ci w to uwierzyć, prawda? Trochę może to podejrzewasz, bo jednak obserwujesz w końcu swoje dziecko i widzisz, że ma zdolności myślenia przestrzennego, planowania, cechuje je kreatywność, pomysłowość, tylko ta szkoła…. A przyszło ci może do głowy, że to może dwie strony tego samego medalu ? Kreatywność i problemy w szkole ? Czy to możliwe ?

Problemy z czytaniem, pisaniem lub matematyką, nie oznaczają, że ktoś jest po prostu głupi. Problemy te powodują te same funkcje umysłowe, które tworzą geniuszy.

(Ronald Davis, Dar dysleksji, 2001, s.24)

Tak mówi specjalista i światowy autorytet w dziedzinie dysleksji Ronald Davis, to nie ja sobie wymyśliłam. Troche lepiej się czujesz, prawda ?
Sam więc widzisz, że dysleksja, to naturalna zdolność, talent, które nadaje specyficzny koloryt indywidualności twojemu dziecku. Może dlatego warto jest postarać się więc, by takie zdolności, jak :

korzystanie z wrodzonej zdolności do przetwarzania i kreowania doznań percepcyjnych,
większa wrażliwość na otoczenie,
większa ciekawość niż u przeciętnego człowieka,
myślenie obrazami, nie słowami,
lepsza intuicja i większa dociekliwość,
myślenie i spostrzeganie polisensoryczne (wykorzystujące wszystkie zmysły),
realistyczne przeżywanie swoich myśli,
żywa wyobraźnia

(Ronald Davis, Dar dysleksji, 2001, s.25)

zostały ochronione w procesie wychowania?

Po to, by

dać wyższą od przeciętnej inteligencję 
i ponadprzeciętne zdolności twórcze. Prawdziwy dar dysleksji może zaowocować prawdziwym mistrzostwem.

(Ronald Davis, Dar dysleksji, 2001, s.24) 

Jak u Einsteina, Bella czy Leonarda de Vinci.  Ale chyba jednak trochę cię zmartwię, bo to, że twoje dziecko jest dyslektykiem, nie gwarantuje automatycznie, że zostanie geniuszem, ale ponieważ umysł dyslektyka funkcjonuje w taki sam sposób, jak umysły niektórych genialnych ludzi, jest szansa, że może tak się stanie. Widzisz?

Wiem, może minąć trochę czasu, zanim przyzwyczaisz się do tego, że jednak są jakieś dobre strony dysleksji, ale jestem przekonana, że twoje dziecko lub ty sam, wykorzystujecie je w codziennym życiu, pracy, nawet nie wyobrażając sobie, że talent pochodzi z tego samego źródła, co problemy.
Najważniejsze jest na razie, żebyś zapamiętał, że dysleksja jest zdolnością do szczególnej percepcji, która w pewnych sytuacjach staje się słabością. Dlaczego ? Ponieważ ta specyficzna zdolność tak zintegrowała się z procesem myślenia, że człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, że ją wykorzystuje, do wszystkiego, również czytania. Wydaje się tak naturalna jak oddychanie.
Widzisz, nic strasznego. Ale, powiesz mi może, że sytuacje, w których dar staje się słabością to właśnie nauka, litery i cyfry ! Tak, zgadzam się, tu jest problem. Dlatego pewnie mnie jeszcze czytasz.

… Umysł dyslektyka funkcjonuje w taki sam sposób, jak  umysły niektórych genialnych ludzi, [ale] to, że ktoś jest  dyslektykiem nie warunkuje automatycznie geniuszu…

 (Ronald Davis, Dar dysleksji, 2001, s.23)

Czy Davis istniał naprawdę?

I tu może cię zaskoczę… nie tylko istniał, ale istnieje! Mimo, ze Ron jest starszym już, przeszło 70-letnim panem, dalej rozwija swoją metodę i kieruje Davis Dyslexia Association International. Jest znany na całym świecie. Ale od czego się zaczęło ?

Wyobraź sobie małego chłopca z wielkim problemem. Jest trochę inny niż wszystkie dzieci, bo nie potrafi nauczyć się czytać… Jest stawiany do kąta, wyśmiewany przez rówieśników, traktowany jak upośledzony umysłowo. Mimo, że w mig rozwiązuje wszystkie problemy matematyczne nie umie ich zapisać ani wyjaśnić, jak doszedł do wyniku…. jego inność, zamknięcie w sobie, przeszkadzają, bo są niestandardowe, nie ma na nie gotowego wzoru zachowania, nie ma szablonu…

Czy w domu jest inaczej? Ojciec, wojskowy, zupełnie nie potrafi zrozumieć, jak jego syn może być takim głupkiem ? No bo jak ? Sam powiedz. Gdy dwaj starsi bracia dostają swoje pierwsze zegarki, on, ponieważ jest inny, nie dostaje nic. Jego dobrą wróżką jest matka. To ona wykłóca się z nauczycielami, dowodzi, że przecież ktoś z ilorazem inteligencji 137 nie może być skończonym głupcem ! Wszyscy mówią jej, że jej syn nigdy nie będzie czytał ani pisał. Matka tłumaczy, broni, ale możesz sobie wyobrazić, jak wszyscy się czują i co dzieje się w domu!

A co robi Ron? Po szkole ucieka do ogrodu. Tam, w jednym jego rogu, znajduje gliniastą ziemię. 
W ogrodzie spędza całe godziny na lepieniu. Wszystkiego. Z gliny. Z gliny i sznurka robi sobie pierwszy swój zegarek, żeby mieć zegarek jak bracia. Gdy się pokruszy, robi sobie nowy. Lepi też litery. 
I zauważa, że jeśli ulepi taka literę, to potem w klasie, na alfabecie zawieszonym nad tablicą, litera przestaje ruszać się i uciekać. Tak uczy się sam całego alfabetu, a raczej wszystkich liter, bo nie potrafi wyrecytować ich w kolejności. Czytanie jest jednak dalej dla niego problemem. Z matematyką daje sobie radę. Cierpliwa koleżanka z klasy wyjaśnia mu, jak zapisać etapami działania, by nikt się nie przyczepił, że ściągnął od kogoś tylko sam wynik.

Dzięki rożnym kursom technicznym otrzymuje dyplom inżyniera, maluje, rzeźbi, zakłada rodzinę. I pewnego dnia zauważa, że list napisany w przerwie pracy twórczej, to niezrozumiale bazgroły. To bardzo go intryguje, jak to możliwe, że kiedy indziej tak się nie dzieje? Zamyka się w pokoju hotelowym na 3 dni (tak, kiedy ma się rodzinę czasem trudno o chwilę spokoju we własnym domu, pewnie to znasz) i zaczyna eksperymenty z własnym ciałem. Przemieszcza to coś, co potem nazwie okiem wyobraźni, w różne miejsca swojej głowy, wiele razy traci równowagę, upada, wymiotuje… nie jest to jak widzisz odpoczynek od rodziny w hotelu… Ale eureka ! W pewnym momencie widzi i potrafi przeczytać tekst regulaminu hotelu, wiesz, tej kartki na drzwiach, na której zapisano godziny doby hotelowej, śniadań itp. Litery przestają uciekać, a tekst nie jest już zbitą, niezrozumiałą, czarną masą ! Ron, który ma w tym momencie 38 lat, biegnie do otwartej do późna biblioteki, wypożycza „Wyspę skarbów” i czyta ja od deski do deski, przez całą noc. Rano odkłada przeczytaną książkę na stolik koło łóżka. Po raz pierwszy czuje się jak normalny człowiek. Dobrze z sobą samym. Wie, co zrobić, żeby móc czytać. Ale na razie tylko sam korzysta z własnego wynalazku. Wkrótce jednak spostrzega, że inni też mają ten problem, pojawiają się coraz częstsze prośby o pomoc…  Tak rodzi się metoda Davisa.

Jak myśli dyslektyk? Okulary 3D

Kiedy człowiek biegle opanuje nowa umiejętność, staje się ona jego częścią. Zakorzenia się w jego myślach i wpływa na twórcze dokonania. Swoją wartością wzbogaca myśli człowieka i jego kreatywność.

Ronald Davis, Dar dysleksji, s.259

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak twoje dziecko myśli, kiedy myśli?

Widziałeś pewnie w kinie film w 3D, prawda?

To wiesz już jak twoje dziecko myśli. Do myślenia zakłada parę okularów 3D, właściwie może nawet nigdy ich nie zdejmuje. Ale jest jeszcze lepiej: nie tylko widzi swoje myśli w 3D, ale też czuje zapach, dotyk, słyszy dźwięki. Fachowo nazywa się to myśleniem polisensorycznym. To dlatego zadaje pytania, dlatego musi wszystko wiedzieć, żeby móc to sobie potem wyobrazić. Pewnie już wiesz, o czym mówię. I pewnie masz czasem tego serdecznie dość. Szczególnie wtedy, gdy wracasz zmęczony po pracy i marzysz o chwili ciszy i spokoju. A tu mały szkrab zasypuje cię swoimi ciekawskimi, dociekliwymi pytaniami. I żeby skończyło się na jednym ! I żebyś znał wszystkie odpowiedzi ! Poczekaj, aż będzie mógł sam znaleźć informację, która go interesuje, a do tego czasu pomyśl sobie, że to będzie go nurtować tak długo, aż nie zaspokoi swojej ciekawości. Twoje dziecko nie spocznie dopóki nie będzie wiedziało wszystkiego na dany temat. I to dlatego musisz być cierpliwy i tłumaczyć mu świat, szukać razem z nim. Te puzzle on po prostu musi sobie ułożyć, nie zostawi tu bałaganu. I chyba to dobrze, prawda ? Dążenie do mistrzostwa. Po prostu tak ma.


Może ty też taki jesteś? Cudownie, będziesz mógł razem z nim dowiadywać się czegoś, na co normalnie może już nie zwróciłbyś uwagi.

Ale, o ile twoje dziecko potrafi doskonale ułożyć sobie w głowie to, co widzi i doskonale zrozumieć rzeczywistość wykorzystując myślenie 3D, domyślasz się może, że właśnie dlatego ma problem 
z czytaniem, może pisaniem, ortografią, itd.

Dlaczego czytanie sprawia mu trudność?

Osoba, która myśli niewerbalnie nie prowadzi monologu wewnętrznego, kiedy czyta, czyli nie słyszy tego, co czyta, jeśli nie czyta na głos. W miarę czytania tworzy ona sobie mentalny obraz poprzez dodawanie obrazów znaczeń każdego nowo napotkanego słowa.

Co to konkretnie znaczy?

Słowa, które oznaczają realnie istniejące przedmioty nie sprawią jej kłopotu: „słoń”, „drzewo”, „spać”, zna z własnego doświadczenia. Ale nie jest w stanie myśleć słowami, których znaczenia nie potrafi zobrazować. Jeśli osoba posługująca się myśleniem niewerbalnym napotka takie słowo, stopniowo rozwijający się obraz wywołany przez czytane zdanie zostanie zatrzymany i wyzwoli symptom dyslektyczny. Za każdym razem, kiedy napotyka słowo, którego sens nie koresponduje z powstającym w umyśle obrazem, odczuwa zamęt. Obraz zaczyna być niespójny. Im dalej czyta, tym bardziej czuje się zagubiony. Wreszcie osiąga próg zagubienia i wchodzi w stan dezorientacji, gdzie percepcja symboli (liter, cyfr…) zmienia się i ulega wypaczeniu, a wtedy czytanie i pisanie stają się niemożliwe.

Ale czy w związku z tymi trudnościami ma się po prostu ściągnąć okulary 3D z « nosa » myślenia twojego dziecka? Może jakoś zabronić mu dezorientacji ? Przecież chcesz, żeby było jak inne dzieci, nie miało kłopotów w szkole, a ty – święty spokój. Tak, ale co z bogactwem myślenia, kreatywnością, pomysłowością ? Teraz może będzie to dla ciebie wygodniejsze, będziesz miał spokój, ale co potem ? Czy masz gwarancję, że Twoje dziecko będzie z tym szczęśliwe i spełnione ?
Szkoda trochę tej jego całej wyobraźni, prawda ? I od razu ci mówię, można nauczyć go jak zapobiegać i kontrolować dezorientację, ale nie można mu jej zabronić. Jest to automatyzm, ono tak po prostu myśli. Od małego.

Co to jest dezorientacja?

Wpatrz się w  ten rysunek.

Co widzisz?

No to już wiesz, czym jest dezorientacja!

Dezorientacja to stan umysłu, w którym nasza percepcja nie jest zgodna z faktami 
i sytuacją zewnętrzną. Wzbogaca ona proces myślenia o dodatkowy aspekt, przestaje on przebiegać w obszarze podświadomym i staje się nie tylko obrazowe; mózg przestaje widzieć to, na co patrzą oczy, nie słyszy tego, co słyszą uszy, ciało przestaje odczuwać to, co przekazują zmysły, a zaczyna czuć to, co dzieje się w myślach. Dezorientacja zmienia percepcję, człowiek zaczyna doświadczać swoich myśli tak, jakby były rzeczywistością; jego myśli stają się spostrzeżeniami, tak więc myśli stają się dla niego rzeczywistością. Tak automatycznie reaguje twoje dziecko na poczucie zagubienia.

Dlaczego? Ponieważ właśnie ten zmieniający percepcję mechanizm wykorzystuje do rozpoznawania zewnętrznych obiektów i zdarzeń w otaczającym świecie. Uruchamia się on automatycznie, za każdym razem, gdy twoje dziecko doświadcza poczucia zagubienia.

Pewnie to trochę suche, prawda?

Dezorientacja zdarza się nie tylko dyslektykom. Jest naturalnym stanem umysłu, który pojawia się w sytuacji przeciążenia mózgu bodźcami lub myślami. Pojawia się również wtedy, gdy mózg otrzymuje sprzeczne informacje od różnych zmysłów i stara się je do siebie dopasować. Można jej doświadczyć np., gdy stojąc obrócimy się 10 razy wokół własnej osi – odczujemy dezorientację w postaci zawrotów głowy. Objawem dezorientacji powszechnie spotykanym jest również choroba lokomocyjna, uczucie spadania podczas jazdy windą lub na krawędzi urwistego brzegu…”W trakcie dezorientacji mózg spostrzega ruch, który w rzeczywistości nie istnieje lub odczuwamy ruch, choć pozostajemy w pozycji nieruchomej. Mózg zmienia rzeczywistą percepcję, a my odczuwamy ją jakby była realna. W stanie dezorientacji wszystkie zmysły (za wyjątkiem smaku) odbierają zniekształcone wrażenia” (Ronald Davis, Dar dysleksji, 2001, s.37).

Widzisz, dezorientacja zdarza się nawet tobie, mnie i innym, z tym, że dyslektycy doznają jej znacznie częściej niż inni, a co więcej, sami ją wywołują nie wiedząc o tym.

Dlaczego?

Ponieważ dzięki temu uzyskują wielowymiarową percepcję, powielone obrazy świata. Spostrzegają dzięki temu rzeczy z różnych perspektyw i czerpią z nich więcej informacji niż pozostali ludzie. Ich świat staje się dzięki temu bogatszy. Włączając dezorientację do procesu myślenia dyslektycy unikają zagubienia, w sytuacji rozpoznawania obiektów trójwymiarowych, dźwięków i bodźców dotykowych, które inaczej nie zostałyby rozpoznane.

Korzystają również ze zmienionej percepcji towarzyszącej dezorientacji także w celu uruchomienia wyobraźni twórczej: wykorzystana do rozwiązania problemu w myśleniu niewerbalnym jest nazywana intuicją, inwencją lub inspiracją; wykorzystywana dla przyjemności jest znana, jako fantazja lub marzenie.

(Ronald Davis, Dar dysleksji, 2001, s.28)

Symptomy dezorientacji

Symptomy dezorientacji

Wszystkie objawy dezorientacji są symptomami dysleksji. To dezorientacja sprawia, że trudności w uczeniu się mają tysiące różnych odmian, różnią się siłą i głębokością, mogą tez zmieniać się indywidualnie, np. w zależności od stopnia zmęczenia, humoru, stresu…

Najczęściej spotykane objawy dezorientacji:

WZROK

– Pojedyncze litery lub cyfry mają zmieniony kształt albo są odwrócone;
– Błędy ortograficzne, brak konsekwencji w stosowaniu zasad ortografii;
– Słowa i cale linijki tekstu podskakują przy czytaniu i pisaniu;
– Wrażenie, jakby litery i cyfry się poruszały, znikały, rosły i kurczyły się;
– Znaki przestankowe są opuszczane, pomijane lub w ogóle niedostrzegane;
– Zdarza się, że podczas czytania i pisania zarówno słowa jak i pojedyncze litery zostaną opuszczone, zamienione lub zastąpione innymi;

SŁUCH

– Pewne dźwięki mowy są trudne do powtórzenia;
– Dwuznaki takie jak cz, sz, dż są wymawiane niepoprawnie;
– Słyszane są fałszywe dźwięki;
– Osoba sprawia wrażenie, jakby nie słuchała tego, co się do niej mówi;
– Słyszane dźwięki cichną, stają się głośniejsze, wydają się dobiegać z odległości bliższej lub dalszej niż ta rzeczywista;

POCZUCIE RÓWNOWAGI/RUCH

– Przy czytaniu występuje uczucie mdłości i zawroty głowy;
– Słaba orientacja w otoczeniu;
– Niezdolność do siedzenia bez ruchu;
– Trudności z odręcznym pisaniem;
– Problemy z równowagą i koordynacją ruchów;

CZAS

– Obniżona lub nadmierna aktywność;
– Trudności w zrozumieniu pojęć matematycznych;
– Kłopoty z punktualnością i brak poczucia czasu;
– Nadmierne oddawanie się marzeniom,
– Gubienie toku myślenia;
– Trudności w ustaleniu właściwej kolejności rzeczy;

Dlaczego korekcja, a nie terapia dysleksji?

  • Po pierwsze, chcę żebyś przyjął do wiadomości : twoje dziecko naprawdę nie jest chore, ułomne czy mniej zdolne niż inne dzieci. Cechuje je specyficzny sposób myślenia : myślenie obrazami, czyli nasze okulary 3D. Nie jest to absolutnie jakaś wada : każdy mały bobas tak właśnie myśli. W miarę jak rośnie, w sposobie jego myślenia mogą pojawić się zmiany i może zacząć wykorzystywać do myślenia słowa, czyli słyszeć w swojej głowie dźwięki zamiast widzieć obrazy. Może, ale nie musi. Tak dzieje się z nami wszystkimi, gdy rośniemy. Czasem myślimy dźwiękami, czasem obrazami, ale zwykle przeważa jeden sposób myślenia.  Więc już nie przyprawiaj się o siwe włosy, nieprzespane noce 
i obgryzione paznokcie. Ja rozumiem, to twoje dziecko, chcesz, żeby czuło się dobrze z samym sobą, było szczęśliwe. Ale sam widzisz, to tylko inny sposób myślenia, żadna patologia. Wiec odpręż się, głowa do góry. I ponieważ czytasz te strony i znasz już historię Davisa to wiesz, że jest wyjście.
  • Po drugie, dobra wiadomość : twoje dziecko nie musi pozbywać się kreatywności i pomysłowości, wręcz przeciwnie nauczy się je wykorzystywać do tłumaczenia sobie na obrazy wszystkiego, czego chce się skutecznie nauczyć. Kiedy chce i gdzie chce. Zupełnie samodzielnie. Wiem, że jest to możliwe. Metodą Davisa pracują setki osób na całym świecie, ja też. A wiesz, dlaczego jest skuteczna ? 
Bo wymyślił ją ktoś, kto sam przeszedł przez to, przez co teraz przechodzi twoje dziecko.
  • Po trzecie, korekcja, bo będziesz wiedział co i jak zrobić z miejscami, w których « puzzle » nie są poskładane. Pamiętasz ? Dopóki puzzle będą w rozsypce twoje dziecko będzie do nich wracało próbując je ułożyć raz na zawsze.

Czy więc dysleksja to jeden gigantyczny, niemożliwy do ułożenia, puzzle? … Nie, to raczej coś na kształt bałaganu w pokoju dziecka: pootwierane pudełka, porozrzucane klocki, zabawki… masz już obraz ? Właśnie tak jest w jego głowie, gdy zaczyna myśleć słowami, cyframi. Otwiera różne pudelka, szuka pomocy, ale zamiast lepiej zrozumieć zaprowadza jeszcze większy chaos. I dziwisz się, że się wkurza, rzuca na podłogę, krzyczy, płacze ?
Jak ze sprzątaniem pokoju – potrzeba czasu, żeby wszystko porozdzielać do odpowiednich pudełek i znaleźć odpowiednie miejsce na pudełko w pokoju. Na razie, patrząc na rezultaty szkolne swojego dziecka, widzisz może tylko stertę zmieszanych puzzli, zabawek, nie wiesz, jak się za to zabrać, jak mu pomóc, próbujesz wszystkiego, czego się da, i może nawet zupełnie niechcący, robi się jeszcze większy bałagan.
Ale jeśli trafiłeś na tę stronę, to już wiesz, że ktoś już wymyślił metodę, która pokaże twojemu dziecku, jak zacząć składać te porozrzucane puzzle. I ciebie nauczy, jak mu w tym pomóc.